Apple Watch Series 11 to urządzenie, które z chirurgiczną precyzją monitoruje Twoje zdrowie, sen, tętno, a nawet nastrój. Jednej rzeczy jednak nie mierzy — cierpliwości, jaką trzeba mieć, by ładować go codziennie i słuchać, że to „ogromny skok wydajności”. Podczas gdy Apple z dumą ogłasza „nawet 24 godziny pracy”, my sprawdziliśmy, jak ten technologiczny triumf wypada w starciu z Huawei Watch GT 6 na ulicach Twojego Miasta.
Filozofia ładowania kontra brutalny realizm
W świecie Apple ładowanie nie jest problemem — to stan umysłu. Zegarek ładuje się codziennie, myśli, że to normalne i oczekuje, że użytkownik też to zaakceptuje. To idealna spójność ekosystemu: iPhone kończy dzień z 20% baterii, AirPods z 15%, a Apple Watch już w połowie dnia zaczyna tęsknie rozglądać się za gniazdkiem. To nie zegarek, to elektroniczny Tamagotchi, który wymaga Twojej troski i planowania dnia pod kabel.
Huawei Watch GT 6 podchodzi do sprawy bez sentymentów. Zamiast opowiadać bajki o „zarządzaniu energią”, po prostu działa do 21 dni na jednym ładowaniu (lub pełny tydzień z włączonym ekranem Always On). To zegarek, który nie pyta, czy pamiętałeś o kablu — on zakłada, że masz w [Twoje Miasto] ważniejsze rzeczy do roboty niż pilnowanie poziomu procentów na nadgarstku.
Aplikacje: Ilość kontra sens życia
Apple od lat chwali się bogatym ekosystemem, ale rzeczywistość jest bolesna: większość z tych setek ikon to miniaturowe wersje aplikacji z iPhone’a, które służą głównie do powiadomień o powiadomieniach. Realna funkcjonalność kończy się tam, gdzie zaczyna się drenaż baterii. Apple Watch rozpaczliwie chce być małym smartfonem, podczas gdy Huawei Watch GT 6 robi coś odwrotnego. Ma mniej aplikacji, ale są one zoptymalizowane pod zdrowie i sport, działają niezależnie i nie udają, że zegarek musi zastąpić komputer. Huawei robi to, czego faktycznie potrzebujesz — i robi to długo.
Paradoks monitorowania snu
Największy żart kryje się w funkcjach prozdrowotnych. Apple zachęca do monitorowania snu, pod warunkiem… że naładujesz zegarek przed pójściem do łóżka. Jeśli zapomnisz o tej wieczornej liturgii, rano obudzisz się z martwym urządzeniem na ręku. Huawei monitoruje Twój sen przez tydzień, potem przez drugi, i wciąż ma zapas energii, by zapytać, jak się wyspałeś. Apple Watch wymaga planowania życia, Huawei po prostu w tym życiu uczestniczy bez zbędnych negocjacji.
Podsumowanie: Apple sprzedaje ideę, Huawei sprzedaje czas
Apple Watch Series 11 to technologicznie dopracowany luksus, który wymaga obsługi jak sprzęt sprzed dekady. Z kolei Huawei Watch GT 6 udowadnia, że potężna bateria to nie kompromis, a fundament użyteczności. Ironia tego starcia jest bezlitosna: najdroższy zegarek na rynku najbardziej boi się chwili, w której zostanie sam… bez ładowarki. Wybór należy do Ciebie: wolisz prestiż na krótkiej smyczy, czy narzędzie, które po prostu ma naładowaną przyszłość?
_____

